czwartek, 28 lutego 2013

Zestawienie trzech tuszy- test "na żywo"

Witajcie!
Dziś przedstawię Wam swoje tusze do rzęs. Nie będzie to szczegółowa recenzja, raczej test na żywo i moja opinia. Pamiętajcie, że moje rzęsy mogą się różnić od Waszych i wszystkie reagują inaczej na różne produkty.


Oko bez makijażu.




Poznajcie pierwszy tusz.
To Eveline Volumix Fiberlast Volume & Lift & Separation, pierwsze opakowanie zakupiłam w Biedronce za około 10zł (w październiku albo listopadzie). Jego pojemność to 9ml, ważność- 6 miesięcy od momentu otwarcia. Silikonowa szczoteczka bardzo mi odpowiada, jest mała, giętka, precyzyjna, z jednej strony jest długi grzebyczek, a z drugiej krótki. Tusz nie jest wodoodporny, ale u mnie utrzymuje się cały dzień w nienaruszonym stanie. Nie kruszy się i nie rozmazuje. Wiadomo, że gdy łzawi mi oko, to w zewnętrznym kąciku pojawia się mała plamka. Nie mam problemów z demakijażem (używam płynu micelarnego Bourjois). Zakupiłam już drugie opakowanie tego tuszu, to znaczy, że jest na tak i wad nie widzę. Tusz pięknie rozdziela, unosi. i wydłuża rzęsy.







A teraz czas na drugi tusz.
Jest to pogrubiający tusz do rzęs Yves Rocher Sexy Pulp. Dostałam go w zeszłym roku jako gratis do zamówienia z tej firmy, a używam od początku stycznia. Pojemność to 9ml, ważność to 6 miesięcy od momentu otwarcia. Tusz posiada szczoteczkę z gęstego włosia w ciekawym kształcie, przez co należy się troszkę napracować, aby umalować rzęsy. Wielkość szczoteczki mi odpowiada, maluję tylko rzęsy, a nie powieki. Według mnie tusz jest wodoodporny (nie znalazłam informacji na produkcie), ponieważ mam problemy z demakijażem płynem Bourjois. Tusz podkręca rzęsy i pogrubia, nie kruszy się ani nie rozmazuje, ale niestety troszeczkę skleja, dlatego należy poświęcić troszkę więcej czasu na malowanie rzęs. Jestem na tak.






Jaki jest trzeci tusz?
Kolejny to Rimmel Scandaleyes, wersja wodoodporna. Pojemność to 12ml, ważność aż 12 miesięcy od momentu otwarcia, cena około 25-30zł. Uważam ten produkt za bubel wszechczasów. Według mnie jest tragiczny. Ma ogromną szczotkę z włosia, brudzi wszystko, ale rzęs nie maluje, podkreśla kolor i nic poza tym. Jedyną zaletą jest wodoodporność. Nic nie robi z rzęsami. Jestem na nie.







A tak prezentują się wszystkie szczoteczki obok siebie


Pamiętajcie, że jeśli coś mi nie pasuje, to dla Was może być KWC i odwrotnie. A jakie są Wasz ulubione tusze? Czekam na opinie. Pozdrawiam! :)

wtorek, 26 lutego 2013

Różowo złoty makijaż

Witajcie!

Dziś zobaczycie jak wykonać różowo złoty makijaż. Myślę, że można wybrać się w nim na imprezę, wieczorne wyjście ze znajomymi, ponieważ na oczach jest sporo błysku.



Czego potrzebujemy?
Paletka Sleek Oh So Special (Geteau, Celebrate), Cień Kobo 205 Golden Rose, Kredka Catrice 040, Kredka Pierre Rene01 Beige Dream, Tusz Maxfactor 2000 calorie





Jak wykonać makijaż?
Na pokrytą bazą powiekę nakładam palcem cień Kobo
Pędzelkiem z Sephory pokrywam resztę powieki ruchomej, delikatnie łączę cień Geteau z Kobo
Pędzelkiem kulkowym nakładam cień Celebrate w zewnętrznym kąciku
Puchatym pędzelkiem rozcieram cień w zewnętrznym kąciku oraz zaznaczam nim załamanie
Dolną powiekę podkreślam złotą kredkę i delikatnie rozcieram granice
Czarną kredką podkreślam linię rzęs, na górnej powiecie całą, a na dolnej do połowy długości
Linię wodną maluję białą kredką, tuszuję rzęsy i gotowe! :)




Przepraszam za posklejane rzęsy, ale tusz Maxfactor najwidoczniej mnie nie lubi. Malowałam, czesałam, próbowałam ratować i nic :(... Rzęsy na prawym oku zawsze sklejają mi się bardziej niż na prawym...


sobota, 23 lutego 2013

Poznajcie mój ukochany puder Paese (krótka recenzja)

Witajcie!
Dziś opowiem Wam o moim ukochanym pudrze. Będzie to moja opinia o tym produkcie. Nie wiem czy można nazwać to recenzją, gdyż nigdy takowej nie pisałam i nie wiem czy opowiem Wam o wszystkim, czy to będzie wyczerpująca opowieść... Dlatego proszę o wyrozumiałość.:)
Poznałam ten puder rok temu. Słyszałam o nim wiele dobrego. W końcu postanowiłam go zakupić i w kwietniu albo w maju zamieszkał w mojej kosmetyczce. Od tamtej pory używam go za każdym razem, gdy wykonuję makijaż. Jest baaaaaaaardzo wydajny, w ogóle go nie ubywa. Pokochałam go. Sprawdza się idealnie. Od poniedziałku do piątku dojeżdżam na uczelnię pociągiem. Wiecie jak to bywa pod koniec wiosny i w lecie w komunikacji. Potworny upał, byłam strasznie zgrzana i jakie było moje zdziwienie, gdy o godzinie 15 po powrocie do domu nie świeciłam się jak latarnia morska. Wspaniale matuje na długi czas. Dzięki niemu moja twarz była zmatowiona przez całą imprezę, spacer, pobyt na uczelni... Często bywa tak, że w ogóle nie poprawiam makijażu w ciągu dnia, a mam tłustą cerę. Jaki jest mój sposób na niego? Wysypuję odrobinę na wieczko (wystarczy mała ilość), nabieram po trochę na gąbeczkę, która była dołączona do pudru, robię plamki na twarzy, a następnie wciskam go w pory. 


Na początku twarz jest trochę zbielona, ale po pewnym czasie puder się wchłania. Pod koniec tego roku zauważyłam, że moja skóra się na niego uodporniła, ponieważ efekt zmatowienia utrzymywał się o wiele krócej niż na początku stosowania. Odstawiłam go na jakiś czas, wróciłam po kilku tygodniach i sprawuje się tak jak na początku.


ZDJĘCIA PRODUKTU
(akutalne zużycie)


Podsumowanie:
• estetyczne i szczelne opakowanie, nie otwiera się samo z siebie
• puder nie pyli się po otwarciu, ale to raczej dlatego że przechowuję go wraz z gąbeczką
• dziurek w sitku, dozują odpowiednią ilość produktu
• matuje na 5-6 godzin, a czasem nawet dłużej (wydaje mi się, że to zależy od stanu cery, od tego jak czuje się danego dnia)
• dosyć grubo zmielony (według mnie)
• bardzo wydajny (ja używam od około 10 miesięcy)
• niska cena (na stronie producenta 28,90zł)
• duża pojemność (25 g)
• dobra dostępność (sklep internetowy Paese, drogerie internetowe, stoiska w galeriach handlowych, mniejsze sklepy osiedlowe)
• skóra może się na niego uodpornić z biegem czasu
• może wysuszać skórę, ale tylko odrobinkę, a raczej podkreślić suche skórki

Reasumując: kocham ten produkt i polecam posiadaczkom cer tłustych oraz mieszanych.

Link do sklepu internetowego Paese: http://sklep.paese.pl/pudry/116-puder-ryzowy.html

Używałyście tego produktu? Może Wy go nie polubiłyście? A może pokochałyście? Jakie są Wasze ulubione pudry? Czekam na opinie i pozdrawiam :)








poniedziałek, 18 lutego 2013

Kupiłam róż Wibo!


Witajcie! Dziś zakupiłam swój pierwszy w życiu róż (Rossmann, cena ok. 16zł). Nigdy nie używałam różu, zawsze mi się wydawało, że będę zbyt różowa albo czerwona... Ale po roku oglądania filmików na youtube oraz czytaniu blogów w końcu skusiłam się na jeden. Wybrałam delikatny odcień, który rozświetla policzki, nadaje im świeży, jasny, różowy kolor. Kupiłam róż dzisiaj, dlatego to nie jest recenzja. Podoba mi się produkt Wibo. Zakup był przemyślany, oglądałam róż na kilku blogach i teraz mówię, że mi się podoba, zobaczymy co będzie później :)

A Wy lubicie róże? Używacie matowych czy rozświetlających? Czekam na Wasze opinie ;)

EFEKT PRZED






EFEKT PO





niedziela, 17 lutego 2013

Ciemny makijaż "smokey"

Witajcie! Dziś zaprezentuję Wam jak wykonać CIEMNY makijaż (wow, ja nigdy takich nie 'noszę'). Moim skromnym zdaniem mi się podoba :D Tzn. ja podobam się sobie w takim makijażu, najwidoczniej takie mi pasują. Makijaż jest bardzo prosty, ale Wam oczywiście nie musi się podobać :)
No to zaczynamy.

Czego będziemy potrzebować?

Paletka Sleek Oh So Special: cień wrapped up
Cień Catrice 410
Cień Inglot 10* (wytarty numer)
Kredka Sephora 01 czarna
Tusz do rzęs Eveline Volumix Fiberlast

Jak wykonać makijaż?


Całą powiekę ruchomą pokrywam matowym brązem Wrapped Up
Wklepuję w powiekę ruchomą cień 410 C'mon Chameleon
Rozcieram granice puchatym pędzlem

Dolną powiekę podkreślam tym samym cieniem

Rozświetlam wewnętrzny kącik cielistym, błyszczącem cieniem z Inglota

Linię wodną, dolną powiekę oraz górną przy linii rzęs podkreślam czarną kredką

Następnie rozcieram kredkę na dolnej powiece

Mocno tuszuję rzęsy i GOTOWE :)




 A Wy lubicie tego typu makijaże? Może stawiacie na naturalność? Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam :)





wtorek, 12 lutego 2013

Prosty makijaż dzienny

Witam, od dawna moim ulubionym cieniem jest Made To Stay marki Catrice (piękny [według mnie oczywiście] kolor). Dziś zobaczycie jaki makijaż robię prawie codziennie. Kocham ten cień, ponieważ utrzymuje się na powiekach cały dzień! Bałam się, cienia w kremie, gdyż pudrowe zawsze zbierają mi się w załamaniu, ale ten jest idealny i dlatego namiętnie go używam.


Produkty, których użyłam:

Paletka Sleek Oh So Special, cienie: the mail oraz boxed (ulubione do zaznaczania załamania)


Eyeliner tuż przy linii rzęs, ukochany cień na całą powiekę.


OTO GOTOWY MAKIJAŻ:



A jak wygląda Wasz dzienny makijaż? Wybieracie cienie delikatne, odważne, a może stawiacie na kreski?

środa, 6 lutego 2013

Ile warta jest moja twarz?

Dobra, zamiast narzekać, że mam bloga, którego nikt nie odwiedza zacznę pisać posty i będę żyła nadzieją, że ktoś w końcu mnie odwiedzi.
Jakiś czas temu widziałam na innych blogach tag, który uświadamia nam jak wiele wydajemy na kosmetyki.
Postanowiłam wziąć udział w zabawie, zobaczymy co z tego wyjdzie. Codziennie używam kosmetyków, które widzicie na zdjęciu, wyjątek stanowią oczy, gdyż często nie maluję ich w ogóle lub używam paletki Sleek'a, ale od czasu, gdy kupiłam cień Catrice gości on na moich powiekach najczęściej. Nie wiem czy w tej zabawie uwzględnia się makijaż oczu, ale zawsze można odjąć tę kwotę.

No to zaczynam:

Większości cen nie pamiętam, dlatego sprawdziłam je w internecie.

1. Podkład IsaDora (30ml) zakupiony w promocji za 60 zł (stała cena- 84,90 zł).
Kupiłam go w maju 2012, używam prawie codziennie (przeplatałam z podkładem Maybelline, a później Rimmel, ale ten najczęściej można zobaczyć na mojej twarzy).
2. Puder ryżowy Paese (25g)- cena 28,90 zł (używam od kwietnia/maja 2012 za każdym razem, gdy wykonuję makijaż)
3. Puder odbijający światło Vipera (15g)- cena 22 zł (używam pod oczy, dopiero od kilku dni)
4. Bronzer Paese (9g)- cena 24,90 zł (używam od września 2012)
5. Korektor pod oczy Rimmel Match Perfection (7ml)- cena ok. 27 zł (używam od początku sierpnia 2012)
6. Baza pod cienie Bell (5g)- cena 19 zł (nie pamiętam od kiedy używam, przepraszam... :( )
7. Cień w kremie Catrice 040 (5g)- cena 15 zł (używam od grudnia 2012)
8. Tusz do rzęs Sexy Pulp Yves Rocher (9ml)- dostałam go za darmo przy zamówieniu kosmetyków- cena 49zł (używam od stycznia 2013)

Na samą twarz wydałam aż 162,80zł (o matko, to straszne), z uwzględnieniem oczu mój codzienny makijaż kosztuje 196,80zł.

Wow, sporo pieniędzy. Na szczęście nie kupiłam wszystkiego jednocześnie. Chyba powinnam się uspokoić... :P

A jak Wasze twarze? Ile Wy wydajecie? A może używałeś tych kosmetyków, których ja używam?