sobota, 23 lutego 2013

Poznajcie mój ukochany puder Paese (krótka recenzja)

Witajcie!
Dziś opowiem Wam o moim ukochanym pudrze. Będzie to moja opinia o tym produkcie. Nie wiem czy można nazwać to recenzją, gdyż nigdy takowej nie pisałam i nie wiem czy opowiem Wam o wszystkim, czy to będzie wyczerpująca opowieść... Dlatego proszę o wyrozumiałość.:)
Poznałam ten puder rok temu. Słyszałam o nim wiele dobrego. W końcu postanowiłam go zakupić i w kwietniu albo w maju zamieszkał w mojej kosmetyczce. Od tamtej pory używam go za każdym razem, gdy wykonuję makijaż. Jest baaaaaaaardzo wydajny, w ogóle go nie ubywa. Pokochałam go. Sprawdza się idealnie. Od poniedziałku do piątku dojeżdżam na uczelnię pociągiem. Wiecie jak to bywa pod koniec wiosny i w lecie w komunikacji. Potworny upał, byłam strasznie zgrzana i jakie było moje zdziwienie, gdy o godzinie 15 po powrocie do domu nie świeciłam się jak latarnia morska. Wspaniale matuje na długi czas. Dzięki niemu moja twarz była zmatowiona przez całą imprezę, spacer, pobyt na uczelni... Często bywa tak, że w ogóle nie poprawiam makijażu w ciągu dnia, a mam tłustą cerę. Jaki jest mój sposób na niego? Wysypuję odrobinę na wieczko (wystarczy mała ilość), nabieram po trochę na gąbeczkę, która była dołączona do pudru, robię plamki na twarzy, a następnie wciskam go w pory. 


Na początku twarz jest trochę zbielona, ale po pewnym czasie puder się wchłania. Pod koniec tego roku zauważyłam, że moja skóra się na niego uodporniła, ponieważ efekt zmatowienia utrzymywał się o wiele krócej niż na początku stosowania. Odstawiłam go na jakiś czas, wróciłam po kilku tygodniach i sprawuje się tak jak na początku.


ZDJĘCIA PRODUKTU
(akutalne zużycie)


Podsumowanie:
• estetyczne i szczelne opakowanie, nie otwiera się samo z siebie
• puder nie pyli się po otwarciu, ale to raczej dlatego że przechowuję go wraz z gąbeczką
• dziurek w sitku, dozują odpowiednią ilość produktu
• matuje na 5-6 godzin, a czasem nawet dłużej (wydaje mi się, że to zależy od stanu cery, od tego jak czuje się danego dnia)
• dosyć grubo zmielony (według mnie)
• bardzo wydajny (ja używam od około 10 miesięcy)
• niska cena (na stronie producenta 28,90zł)
• duża pojemność (25 g)
• dobra dostępność (sklep internetowy Paese, drogerie internetowe, stoiska w galeriach handlowych, mniejsze sklepy osiedlowe)
• skóra może się na niego uodpornić z biegem czasu
• może wysuszać skórę, ale tylko odrobinkę, a raczej podkreślić suche skórki

Reasumując: kocham ten produkt i polecam posiadaczkom cer tłustych oraz mieszanych.

Link do sklepu internetowego Paese: http://sklep.paese.pl/pudry/116-puder-ryzowy.html

Używałyście tego produktu? Może Wy go nie polubiłyście? A może pokochałyście? Jakie są Wasze ulubione pudry? Czekam na opinie i pozdrawiam :)








4 komentarze:

  1. Tego akurat nie miałam, ale mam puder ryżowy z Marizy i również sobie chwale :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie, właśnie się zastanawiam nad pudrem ryżowym, ale z Marizy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie namawiam na Paese :) Nie znam marki Mariza... Jeszcze :D

      Usuń
  3. Jeszcze nie probowalam takiego pudru, ale po twojej opinii napewno wyprobuje.

    OdpowiedzUsuń

Każda uwaga jest dla mnie cenna.
Do zobaczenia na Twoim blogu :)