poniedziałek, 11 marca 2013

Zestawienie trzech korektorów- test "na żywo"

Witajcie!:)

Dziś zrobimy test "na żywo", czyli pokażę Wam zdjęcia przed oraz po aplikacji korektorów pod oczy. Nie będę o nich zbyt dużo opowiadała, same zobaczycie efekty i będziecie mogły ocenić czy korektory są warte uwagi. Być może pomogę Wam w doborze, odkryjecie coś nowego lub zniechęcicie się do pewnego produktu. 
Kogo dziś zobaczymy na ringu? 

OKO BEZ MAKIJAŻU


Korektory wklepałam palcem, na zdjęciach efekt bez przypudrowania, gdyż nie chciałam go "fałszować", dlatego korektory mogą się lekko zbierać w załamaniach oraz widać lekkie smugi-odciski palców, pod pudrem te efekty znikają.


RIMMEL




MISSLYN




SEPHORA




Tutaj możecie zobaczyć wszystkie korektory obok siebie (zdjęcie bez oraz z lampą)




 Używałyście tych korektorów? A może znacie coś dającego lepszy efekt? Czekam na opinie, być może zachęcicie mnie do spróbowania czegoś nowego i dzięki Wam odkryję swój ideał. Pozdrawiam!


poniedziałek, 4 marca 2013

Baza pod cienie marki Bell

Witajcie!
Dziś poznacie bazę pod cienie firmy Bell. Uprzedzam, że to nie będzie super recenzja, ale krótka notka o produkcie.
Zawsze miałam problem z cieniami zbierającymi się, wałkującymi w załamaniach powiek. Dzięki temu, że zaczęłam oglądać filmiki na Youtube, dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak baza pod cienie. Zrobiłam wielkie WOW i stwierdziłam, że to może mi pomóc. Bazę Bell zakupiłam w ciemno, nie czytałam o niej żadnych recenzji. Nie zależało mi na podbiciu koloru cieni, ale na utrzymaniu ich w miejscu przez długi czas. Swoją bazę kupiłam w czerwcu 2012 roku w osiedlowym kiosku za około 16zł. Opakowanie zawiera 5g produktu. 
Na początku nie byłam przekonana do baz (wszystkich, nie tej konkretnej), ale z biegiem czasu stwierdziłam, że to dobry wynalazek, gdyż korektor+puder szybko się wałkowały. Pomyślałam, że powiekom jest za ciężko, potrzebują mniej warstw, więc zaczęłam stosować bazę.  
Bell ma lawendowy kolor, ale po roztarciu staje się przezroczysta. Wygładza powierzchnię skóry, matowi ją. Zauważyłam, że cielisty cień nałożony na bazę, to za mało, gdyż powieka wygląda na gołą i żyłki wystają spod bazy i cienia. Cienie trzymają się na bazie około 6 godzin, może 8, to chyba zależy od pogody i nastroju mojej skóry. Spełnia swoje zadanie, to fakt. Czy kupię ją ponownie? Nie. Makijaż z nią trzyma się lepiej niż bez, ale rewelacji nie ma. Nadal szukam swego ideału. W kolejce czeka baza Paese. Otworzymy- zobaczymy.






Widać, że baza podbija cień, który jest średnio napigmentowany, więc to dodatkowy plusik dla niej. Zastanawiam się jakich baz Wy używacie, co polecacie, a co odradzacie. Być może dzięki Wam odkryję swój ideał.
Zdradzę Wam, że ostatnio zastanawiałam się nad rozpoczęciem "kariery" na Youtube. Obawiam się, że tam zginę i nikt nie będzie chciał mnie oglądać, ale mimo to bezustannie myślę jakie filmy bym nagrywała i jak często. Hmm... Zobaczymy ;) Pozdrawiam :)

niedziela, 3 marca 2013

Różowy szał- mój pierwszy raz z Flormarem

Witajcie! :)

Tak, wiem, kupiłam jakiś czas temu róż, ale rozświetlający. Użyłam go kilka razy i stwierdziłam, że nie wyglądam źle, więc postanowiłam kupić róż do codziennego użytku coś matowego. Planowałam zakup różu z Catrice. Gdy weszłam do Natury i zobaczyłam pustki w szafie, zrobiło mi się bardzo smutno :(
Szkoda mi było wydawać 39zł w Sephorze, ponieważ nie mam doświadczenia z różami i nie wiedziałam czy opłaca mi się kupować taki produkt, więc szukałam dalej. W Douglasie prawie kupiłam róż Artdeco, ale oczywiście nie było koloru, który mi się spodobał. Na szczęście w galerii było stoisko Flormaru, więc szybko do niego podeszłam. Tylko ten odcień wpadł mi w oko, ponieważ inne były za ciemne albo miały w sobie brokato-drobinki. Ten róż posiada bardzo mało drobinek w sobie, ale po nałożeniu na policzki ich nie widać. Zapłaciłam za niego 16,90 zł, mój kolor to nr 89. Link do produktu: klik.
Moje pierwsze wrażenia? Ładne, zgrabne opakowanie z szybką, dzięki temu mając wiele produktów tej firmy, możemy znaleźć właściwy bez otwierania wszystkich. Opakowanie nie otwiera się samo z siebie, produkt posiada ładny, bardzo delikatny zapach, ale mnie to nie przeszkadza. Pigmentacja jest bardzo dobra, wystarczy odrobina na pędzlu, aby podkreślić policzki, dlatego należy uważać przy aplikacji i nakładać go bardzo mało.
Róż jest odrobinę jaśniejszy niż na zdjęciach. Miałam problem z pokazaniem efektu na policzkach, gdyż na zdjęciach nie był widoczny (w rzeczywistości efekt jest widoczny). Próbowałam z lampą i bez, telefonem oraz aparatem. Wybrałam dla Was najlepsze zdjęcia.

Dajcie znać jakie róże mieszkają w Waszych kosmetyczkach oraz czy używałyście kosmetyków z Flormaru i jak się u Was sprawdzają. Pozdrawiam! :)




 PRZED

PO