poniedziałek, 3 lutego 2014

Płyn micelarny z Biedronki


Cześć! Byłam dziś w Biedronce, przechadzałam się pomiędzy koszami na środku i zobaczyłam płyn micelarny. Przypomniałam sobie, że ostatnio czytałam o nim na jakimś blogu. Produkt ma pozytywne opinie, dlatego się skusiłam. Za 400ml (!!!) produktu zapłaciłam mniej niż 8zł. Jeśli chcecie go zakupić w tak wielkiej objętości, to musicie się spieszyć, gdyż jest to edycja limitowana (ale myślę, że co jakiś czas będzie się pojawiać w Biedronkach). Moje pierwsze wrażenie? Produkt ma delikatny zapach, dobrze poradził sobie z makijażem twarzy oraz tuszem do rzęs (jego zmycie troszkę trwało, ale mam taki tusz, cóż poradzić). Oko mnie trochę zapiekło, nie wiem czy to wina perfum, które zawiera płyn, czy 'całego' produktu (niestety nie znam się na składzie). Oczywiście nie poddam się i będę go nadal używała. Dam mu szansę. Po demakijażu skóra na twarzy nie była ściągnięta ani tłusta, nie musiałam używać kremu. Pomimo lekkiego pieczenia pierwsze wrażenia są pozytywne.


Z technicznego punktu widzenia minusem jest zamknięcie produktu, gdyż czuję, że chwilę się połamie odpadnie i pewnie się zgubi, dlatego będę musiała przelewać płyn do innego pojemnika...


Używałyście tego płynu? Polecacie, odradzacie? Jakie są Wasze wrażenia? A może macie w swoich łazienkach coś innego godnego polecenia? 
Pozdrawiam Was serdecznie :)

piątek, 31 stycznia 2014

Ulubione kosmetyki do makijażu codziennego

Dziś pokażę Wam moje ulubione kosmetyki, których używam codziennie.




  • Krem BB Maybelline (light) do cery tłustej. Szukałam czegoś lekkiego, nie widziałam innego, przyzwoitego BB w Rossmannie, tylko ten ma kolor dobrany dla ludzi (inne były potwornie ciemne albo nie widziałam innych produktów), tani (20zł?), efekt matu natychmiastowy, zadowalająco wyrównuje kolor, nakładam go palcami.
  • Puder transparentny Ben Nye, 85 gram. Puder jest drobno zmielony, dobrze matuje skórę, ale wiadomo- nie na długo i poprawki w ciągu dnia są wskazane, a nawet niezbędne 
  • Bronzer CK (sun dance). Nie wiem czy jest oryginalny, kupiłam go latem w Pepco za 20zł. Bronzer ma w sobie złotawe drobinki (w końcu to sun dance;) ), dlatego jest idealny na lato, używam go namiętnie (zawsze, gdy się maluję) od momentu zakupu. Nawet zimą jest odpowiedni (mimo iż jest dosyć ciemny), nie ma efektu bombki (pomimo obecności drobinek), tworzy ładny efekt buzi. W rzeczywistości nie jest pomarańczowy jak na załączonym zdjęciu, jest chłodnawy. Uwielbiam go! Na dodatek przepięknie pachnie czekoladą! :)
  • Tusz do rzęs Yves Rocher, zakupiony w promocji za 39zł, to moje drugie opakowanie. Więcej o nim w TYM poście.

Zazwyczaj nie maluję oczu, ale jeśli to robię, to używam brązowej/szarej kredki lub cienia do wykonania lekko przydymionej kreski.

A jak wygląda Wasz kolorowy niezbędnik poranny?